Druga część z serii wpisów świątecznych jest o wiankach. Temat być może mało oryginalny i trochę nie w temacie pojemników, ale Święta Bożego Narodzenia rządzą się swoimi prawami i w związku z tym chciałabym zdań kilka o robieniu wianka napisać.
Potrzebne będą:
- gotowy wianek (z iglaków lub z suchych giętych witek)
- bombki o średnicy od 1,5 cm do maksymalnie 4 cm
- szyszki (różne rodzaje)
- mech, chrobotek, ostrokrzew
- ewentualnie inne ozdoby wedle uznania
- klej na gorąco
- cienki drucik
- wstążki
KROK 1
Na wianku rozkładamy elementy kompozycji tak jak będą potem zamocowane.
Co do układu elementów kompozycji to w dużym uogólnieniu mogą to być: kompozycja symetryczna, asymetryczna lub cykliczna. Ja zdecydowałam się na kompozycję asymetryczną - jednostronną.
KROK 2
Mocowanie elementów (klej lub drucik) zaczynamy od największych (większe bombki i/lub element dominujący). W następnej kolejności przyklejamy drobne elementy uzupełniające.



Taki wianek to nie tylko ozdoba na drzwi. Może być też ozdobą świątecznego stołu, kominka lub żyrandola nad stołem.
Potrzebne będą:
- gotowy wianek (z iglaków lub z suchych giętych witek)
- bombki o średnicy od 1,5 cm do maksymalnie 4 cm
- szyszki (różne rodzaje)
- mech, chrobotek, ostrokrzew
- ewentualnie inne ozdoby wedle uznania
- klej na gorąco
- cienki drucik
- wstążki
KROK 1
Na wianku rozkładamy elementy kompozycji tak jak będą potem zamocowane.
Co do układu elementów kompozycji to w dużym uogólnieniu mogą to być: kompozycja symetryczna, asymetryczna lub cykliczna. Ja zdecydowałam się na kompozycję asymetryczną - jednostronną.
KROK 2
Mocowanie elementów (klej lub drucik) zaczynamy od największych (większe bombki i/lub element dominujący). W następnej kolejności przyklejamy drobne elementy uzupełniające.


Taki wianek to nie tylko ozdoba na drzwi. Może być też ozdobą świątecznego stołu, kominka lub żyrandola nad stołem.
Mam znajomą, która niedawno otworzyła własny biznes właśnie ze sprzedażą ręczni robionych wianków i jestem pod wrażeniem jakie cuda robi i jak dobrze jej idzie. Rozważałaś kiedyś sprzedaż swoich wyrobów?
OdpowiedzUsuń