Jeden koszyk wiosnę uczyni

Zaklinamy wiosnę!

W dzisiejszym wpisie stworzę dwie bardzo proste kompozycje w metalowych koszach, bo wpis ten będzie właśnie o wykożystaniu takich drucianych pojemników. Kosze są zdobyczne. Większy jest wkładem z głębokiego garnka do smażenia, natomiast mały koszyczek jest po jakimś zestawie kosmetyków.

Takie druciane kosze, ponieważ są ażurowe, wyglądają bardzo efektownie kiedy ich dno i boki wypełnione są mchem, kolorowymi liśćmi, matą kokosową, lub też grubą jutą. Kiedy po odpowiednim przygotowaniu wnętrza naszego kosza posadzimy w nim rośliny stanie się on naprawdę efektowną ozdobą.

Potrzebne materiały:
- metalowy kosz
- mech sphagnum (torfowiec) - można go zakupić w dobrze zaopatrzonych centrach ogrodniczych
- mech zielony lub chrobotek
- ziemia ogrodnicza uniwersalna
- sznurek lub wstążka - jeżeli chcemy powiesić nasz koszyk
- rośliny: najlepiej sezonowe aby koszyk mógł wisieć na zewnątrz

KROK 1

Jeżeli używamy mchu torfowca, w dodatku sprasowanego jak ja, to trzeba go namoczyć na przynajmniej 10 minut. Gdy wchłonie wodę i zwielokrotni swoją objętość należy go dokładnie odcisnąć aby nie kapało nam z kosza. Odciśniętym mchem wykładamy dno i boki kosza dobrze go dociskając aby trochę wszedł między druty.
Podobnie sytuacja ma się z mchem zielonym innego gatunku lub z chrobotkiem, z tą różnicą, że raczej nie trzeba ich namaczać (ale nie jest to reguła, bo gdy mech jest przesuszony to wymaga namoczenia). Wszystkie rośliny ściółkujące wykożystane do wyścielenia kosza mają na celu gromadzenie i utrzymywanie wilgotności podłoża dla roślin, które na nich posadzimy.



KROK 2

Do kosza przygotowanego według pierwszego kroku wkładamy wyjęte z doniczek rośliny (w moim przypadku pierwiosnek i stokrotki) i obsypujemy ziemią uniwersalną. Ja użyłam bardzo niewiele ziemi, bo koszyki w które sadziłam rośliny okazały się wyjątkowo pod wymiar zaplanowanych kompozycji ;)

KROK 3

Po posadzeniu i dokładnym dociśnięciu podłoża wokół roślin, podlewamy. Należy przy tym pamiętać, że kosze są ażurowe i nadmiar wody przeleci, dlatego podlewamy z umiarem, a najlepiej z sitkiem na wylocie konewki ;). Jeżeli istnieje taka możliwość koszyk wieszamy, jak nie mamy miejsca na powieszenie kosza, kompozycja będzie bardzo dobrze wyglądać wyeksponowana np.: na metalowej tacy. Podlewać należy codziennie, w szczególności, gdy kosze wiszą, i do tego wiszą na słońcu.

Tak przygotowane podłoże jest owszem efektowne, ale ma tę wadę, że dość szybko wysycha (plus tego taki, że roślin nie da się przelać). Można też zraszać, ale tu wymagana jest jeszcze większa częstotliwość zabiegów.


Wkrótce wpis o kaktusach i sukulentach, którym wymyśliłam dość nietypowe „siedlisko”.

Komentarze

Prześlij komentarz